Karpacz - Smogorniak i nie tylko.

Smogorniak i nie tylko. Pamiętam moje pierwsze wycieczki w góry. Jechałem najczęściej z paczką kumpli. Mieliśmy długie wyprawy w Beskidy, Bieszczady, a także w Tatry. Pierwsze jednak były bez wątpienia w Karkonosze, a konkretnie wyprawy z Karpacza. Karpacz jeszcze, gdy posiadał komunikację kolejową był bardzo dobrze i wygodnie skomunikowany z większymi miastami. Jednak była jedna wada tego kolejowego połączenia w Karpaczu. Stacja kolejowa znajdowała się na samym dole miasta, a autobusy PKS docierały na górę. Częstym widokiem było wysiadanie z pociągu, a potem przejście na przystanek autobusowy i przejazd wyżej. Zdobycie Śnieżki ze stacji kolejowej to był jakiś jednak wyczyn, a dzisiaj podjeżdża się autobusem wycieczkowym jak najwyżej się da. Te nasze wycieczki były o tyle trudne, że w tamtych czasach nie było piwa w puszkach tak dostępnego jak teraz, a butelki nie tylko przez kruchość były złe, ale też przez wagę. Karpacz był punktem wyjścia do Chatki Smogorniak, a my często tam bywaliśmy. To były fajne czasy, które już nie powrócą.
Ciekawe:


Wczasy w Rewalu